w 2012 roku projekt został dofinansowany przez URZĄD MIASTA POZNANIA

Gioacchino Rossini sauté
Andrzej Chylewski
Czy opera w XIX wieku to był dobry biznes? Dlaczego wielki kompozytor Gioacchino Rossini zamilkł na 39 lat? Czy kiedykolwiek w trakcie opery można było jeść lody? Na te i inne dość zaskakujące pytania starał się w piątek odpowiedzieć Marcin Sompoliński w kolejnym koncercie w Auli UAM przeprowadzonym w konwencji "speaking concerts".
Jak łatwo się domyślić, bohaterem owego koncertu był równie wspaniały twórca oper, jak i wyrafinowanych kompozycji i w smaku potraw, czyli Gioacchino Rossini. Przyznać trzeba, że dyrygent Marcin Sompoliński stawia sobie coraz bardziej wyrafinowane pytania i – co satysfakcjonuje tradycyjnie już bardzo liczną publiczność – z coraz większą wprawą na nie odpowiada.
Nie stroni od błyskotliwych skojarzeń, radykalnych tez i nietuzinkowego poczucia humoru, który wprawiona poznańska publiczność chwyta w lot. Łatwo zauważyć, że im większa jest wcześniejsza praca włożona w prezentowany temat, tym z większą brawurą jest on poruszany. Zwłaszcza, że coraz lepsza staje się Orkiestra Collegium F ilustrująca prezentacje, a piątkowy "Rossini sauté" wzbudził burzę braw popisami takich solistów – wokalistów, jak Iwona Hossa (brawurowe wykonanie koloraturowej "Una voce poco fa" z "Cyrulika sewilskiego"), czy Andrzeja Ogórkiewicza, Piotra Friebe, Szymona Wacha i Łukasz Motkowicza.
Partnerzy